Taniec

Boy I see ya, looking at me
I feel your eyes on me, like you gotta have me
Watching every move, like it’s for you
You can’t help it, you’re attracted like a magnet
(
) Love me, baby treat me right
Make it eternity and not only one night
If you love me til the end of time
Then I will promise you the night of your life*

Muzyka jest w nim. On ją nie tylko słyszy. On ją czuje.
Ma wrażenie, że gdyby zamknął uszy i oczy, nadal by ją czuł. Jest w każdej części jego ciała. Ruch nie jest trudny. Ruch jest naturalny.
On daje każdemu mięśniowi swojego ciała poczuć muzykę. Uwielbia to. Uśmiecha się. To sprawia taką radość. On jest radością. Radością ruchu.
Rusza się z innymi. Kiedyś by się jeszcze zastanawiał, kto jest wokół.
Teraz to nie ma znaczenia. Jest jednością. On i ci wszyscy obok niego.

 

DJ daje naprawdę fajny rytm. On w nim płynie.

Ona tańczy. Przyszła tu i już nie pamięta dlaczego. Teraz jest muzyka. Czuje ją. Muzyka przepływa przez nią. Ona ma to w środku. Ta muzyka porusza wnętrze. To stamtąd jest sygnał. Ruch jest całością. Nic tak nie podnieca jej jak dobry tancerz. Teraz jest ponad to. To jest o wiele lepsze od seksu. To jest wyżej. To coś w środku. Nie zastanawia się nad tym. Oddaje się temu. Rusza się.

Zauważa go. Przyciąga jej uwagę. Te jego ruchy. To jest dziwne. On wygląda, jakby nawet tańczył brwią. Wyróżnia się spośród innych.

Zauważa ją. Jak ona się rusza… Nie może oderwać wzroku. Tańczy i patrzy na nią. To widać. Tego nie da się nauczyć. Z tym trzeba się urodzić. To jest tak naturalne. To jest inne. To jest niesamowite. Wie, że mogą stanowić doskonałą parę. Taneczną parę. Właśnie teraz. Nie za chwilę. Nie za moment. Teraz. Czuje to.

DJ daje naprawdę fajny rytm. On w nim płynie.

On zaczyna się przesuwać w jej kierunku. Czuje, że to robi. Tego nie widać. On się rusza naprawdę niesamowicie. Tak inaczej, a jednocześnie z naturalnością. On ma muzykę w sobie. To widać.

DJ daje naprawdę fajny rytm. Ona w nim płynie.

Są obok siebie. Tańczą. To jest stan idealny. Nie ma słów. Są ruchy. Są tu razem. Uzupełniają się idealnie. Nie ma innych ludzi. Nic się nie liczy. Są tylko we dwoje. Nie ma wykształcenia, ciężaru ciała, ilości pieniędzy, wielkości domu i liczby dzieci. Jest taniec. Nawet coś więcej niż taniec. To jedność.

DJ daje naprawdę fajny rytm. Oni w nim płyną.

On zaczyna myśleć i dostrzegać, że jest mu inaczej. To z jej powodu. Już wie.
Nie zna jej, a jednocześnie zna ją na wylot. Zaczyna ją obserwować. Tak jakby włączył nagrywanie.
Chce zapamiętać każdy ruch. Chce się tym rozkoszować teraz i potem. To go nakręca.
Ma energię. Wie, że może tak długo. Rusza się, a właściwie zaczyna płynąć. Ten ruch nie jest już ruchem. To tak, jakby płynąć i nie czuć oporu wody. Muzyka to on.

On na nią patrzy. Ona nawet nie czuje się speszona. Ona coś w nim wyczuwa. Ona widzi, że on daje z siebie wszystko. Efekt jest niesamowity. Nie tylko ona patrzy na niego zafascynowana. Inne dziewczyny też podglądają, ale on patrzy tylko na nią.
Ona wie, że on patrzy. Jej ruchy lubią, jak on patrzy.
Tańczy. Czuje się świetnie. Czuje się niesamowicie. Chce, żeby to trwało jak najdłużej.

DJ daje naprawdę fajny rytm. Oni w nim płyną.

Powoli przestaje tańczyć. Chce mu się pić i zamierza iść do baru. Nie pójdzie tam sam. Chce pójść z nią do baru i powiedzieć jej „cześć”. Zobaczyć jej oczy, gdy nie tańczy. Zobaczyć, jak się uśmiecha. Zobaczyć jakąkolwiek emocję na jej twarzy.
Muzyka gra. Wszyscy tańczą. Jest tłoczno. On to dostrzega. Mimo to stoi i patrzy na nią.

On się zatrzymał i patrzy. Pewnie chce się napić biedaczysko, tylko nie ma odwagi zapytać. Pomoże mu. Zatrzymuje się powoli. Już ma do niego podejść, kiedy czuje na ramieniu rękę i słyszy znajomy głos:

– Chodź, Anka, większość się zbiera. My chyba też pójdziemy.

To jakiś koleś klepie ją po ramieniu, a następnie mówi jej coś do ucha. Ona patrzy na niego przelotnie, odwraca się i odchodzi. Ten wzrok był inny. Tak jakby ktoś podmienił osoby. Ten wzrok mówił: „Przepraszam”. Tak mu się tylko wydawało.

DJ daje naprawdę fajny rytm. Oni wszyscy w nim płyną.

On nie. Nie ma już dziś ochoty tańczyć.

KONIEC
sierpień 2014

 

* David Guetta, Night Of Your Life (ft. Jennifer Hudson)
Chłopcze, widzę, jak na mnie patrzysz
Czuję na sobie twój wzrok, tak jakbym była twoja
Patrzysz na każdy ruch, jakby był dla ciebie
Nie możesz tego powstrzymać, przyciągasz jak magnes
Kochaj mnie, kochanie, traktuj mnie dobrze

Spraw, aby to była wieczność, nie tylko jedna noc
Jeśli będziesz mnie kochał do końca czasu
Wtedy obiecam ci noc twojego życia

 

2 komentarze do “Taniec”

Skomentuj Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *