Za siedmioma mostami, za siedmioma górami, za siedmioma miastami, był sobie las. Był piękny, ogromny i każde zwierzę znajdowało w nim swoje miejsce. Ludzie zaglądali tu rzadko a życie toczyło się własnym torem. W tym lesie mieszkał jelonek. Od kiedy tylko zaczął umieć chodzić, hasał sobie po tym lesie, ile dusza zapragnie. Rodzice mówili, że wyjątkowo radosny się trafił egzemplarz. Wszystko sprawiało mu przyjemność. Najbardziej lubił jednak biegać po łące. Miał taką swoją ulubioną, gdy nie było za gorąco ani nie padało, udawał się tam a jak tylko na nią wbiegał zaczynał hasać jak szalony. Do tego…nie mówcie nikomu…nucił całkiem głośno różne melodie. Potrafił tak biegać, biegać i skakać po łące – w tą i z powrotem cały czas.
Pewno razu gdy tak skakał kolejny raz przemierzając swoją ulubioną łąkę w wzdłuż i w szerz, usłyszał głos – ojej, TY. Przestań, tak nie można.
Zatrzymał i rozejrzał się. Nikogo jednak nie zobaczył.
Tu jestem, spojrzyj w dół – usłyszał znów.
Spuścił głowę i zobaczył małą polną mysz. Ruszały się jej wąsy i była wyraźnie wzburzona, jednocześnie mówiąc – Nie możesz tak biegać i skakać, śpiewając jednocześnie. Jesteś przecież jeleniem.
Dlaczego nie mogę ? – zapytał zdziwiony.
Jeleniom nie wypada śpiewać i skakać. Jelenie statecznie przechadzają się po łąkach.
A skąd to wiesz? – zapytał mysz.
Mysz podkręciła wąsa i wyraźnie zadowolona tym, że może się pochwalić, odpowiedziała – każdy wie że jelenie przechadzają się statecznie po łące. Ja też już widziałam takiego jelenia.
Jelonek zamyślił się przez chwilę. Rodzice zawsze powtarzali mu że za dużo pytań zadaje jak na jelenia, ale on nigdy nie mógł się powstrzymać.
Czy w takim razie gdybyśmy się zamienili miejscami i pierwszy jeleń, którego zobaczyłaś tańczył po łące i śpiewał a ja bym statecznie przechadzał się, zwróciłabyś mi uwagę? Czy jeśli widzisz kogoś po raz pierwszy uznajesz to za jego standard zachowania?
Myśl popatrzyła uważnie na Jelonka. Nie spodziewała się takiej odpowiedzi. Nigdy nad tym się nie zastanawiała. Poczuła jednak, że pomimo różnicy wzrostu czuje sympatię do Jelonka. To co mówił było szczere.
Wiesz, ja się na tym nie zastanawiałam. Wiem jednak że większość zwierząt jak zobaczy się śpiewającego i hasającego na łące, uzna że nie zachowujesz się jak Jeleń.
Jelonek zmarszczył nosek, uśmiechnął się i odpowiedział – Ja nie jestem jeleniem a jeszcze jelonkiem. Mogę więc robić to co nie przystaje jeleniom.
Zanim mysz zdążyła odpowiedzieć, on już dalej hasał po łące, śpiewając różne piosenki. Gdy tak sobie hasał myślał, że to fajnie jest mieć kogoś z kim możesz porozmawiać, nawet jeśli jest inny.
Mysz jakiś czas obserwowała hasającego jelonka. Spodobał się jej ten jelonek, pomimo że zachowywał się dziwnie. Wiedziała, że jeszcze nie raz porozmawiają.
Poczuła że mógłby zostać jej przyjacielem. Nie przeszkadzało jej już tak bardzo jego hasanie.